Po czwartkowym pucharowym spotkaniu z Energetykiem Rybik przyszedł czas na powrót do ligowej rzeczywistości. Nie jest ona zbyt kolorowa, bowiem porażka z Wisłą Ustronianką zniszczyła szanse na drugą lokatę w ligowej tabeli. Wisła zagrała ambitnie i wygrała 2:0 po bramkach Juroszka i Padło.
Pod nieobecność stoperów - Kamila Sornata i Mateusza Żebrowskiego - trener Waldemar Bulandra zmuszony był do eksperymentów w defensywnej formacji. Na środku obrony zagrali Dariusz Ihas i Mateusz Cieślar, którzy wspomagani byli przez Rafała Moja i Gracjana Hakę. Drogomyślanie mieli jeszcze w nogach czwartkowe pucharowe spotkanie z ROWem Rybnik. Wielkie tempo jakie mogła nałożyć Wisła Ustronianka stało się gwoździem do trumny dla drogomyślan. Co prawda Błyskawica w swoim stylu szybko przeszła do ofensywy i pokusiła się o kilka strzałów z dystansu - łącznie z Mateuszem Cieślarem, który był najbliżej zaskoczenia Kawoloka - to jednak Wisła bez kompleksów zaczęła napierać na bramkę Tomasza Huzarewicza. Najciekawiej było w 14 minucie. Zawodnik Wisły wyszedł sam na sam z Tomkiem i tylko refleks naszego bramkarza spowodował, że wynik był jeszcze zamknięty. Drogomyślanie chcieli szybko odpowiedzieć na atak Wisły. Prawą stroną przedarł się Waldemar Bulandra, który dograł do Rafała Dziadka. Rafał pokusił się o strzał z pierwszej piłki. Jednak piłkę zdążył wybić i skończyło się tylko rzutem rożnym. Przez kolejne 15 minut wiało nudą na boisku. Dopiero w 30 minucie zawodnik Ustronianku podniósł ciśnienia sympatykom piłki nożnej z Drogomyśla, bowiem jego strzał przeleciał niewiele obok bramki. W 34 minucie doszło do kolejnego zagrożenia pod bramką Błyskawicy. Do końca pierwszej odsłony spotkanie się wyrównało Druga połowa rozpoczęło się wyjątkowo źle dla podopiecznych Waldemara Bualndry. Wiślacy zagrali trzy szybkie podania i szybko przedostali się na wysokość pola karnego drogomyślan. Przypadek chciał się, że nasz goalkeeper nabił Padło i już było 2:0. Drogomyślanie rzucili się do ataku, jednak przyjezdni straszyli kontratakami. Błyskawica przejęła inicjatywę, lecz brak pomysłu na pewno nie pomagał przy wykańczaniu akcji. Najbliżej strzelenia bramki był Rafał Moj, który nie wykorzystał podania Piotra Czaka i nie trafił praktycznie do pustej bramki. Jeżeli drogomyślanie nie wykorzystują takich sytuacji to raczej nie ma szans odrobić dwubramkowej straty. Tak też się stało. Ambitnie grająca Wisła Ustronianka dowiozła wynik do końca i wywiozła 3 pkt. z Drogomyśla.  |
0:2 (0:1)
|
 |
Błyskawica Drogomyśl - Wisła Ustronianka
Drogomyśl, 19.06.2010 (sobota), godz. 17:00
Bramki: 0:1 - Juroszek 32'
0:2 - Padło 48'
Składy: Drogomyśl: Huzarewicz - Ihas D., Cieślar, Haka, Moj, Czak, Ihas A., Saltarius Mat. (75' Górniok) Bulandra, Dziadek, Koczur (80' Saltarius Mar.)
Wisła: Kawulok - Wuwer, Zaremski, Adamczyk, Kotrys, Padło, Pilch, Cieślar, Słowiok (80' Z.Kuczera), Juroszek (80' J.Kuczera), Gredka (85' Polok) |