Z powodu problemów z siecią dodanie newsa we wcześniejszym czasie było niemożliwe. W czwartkowe popołudnie doszło do półfinałowego starcia na szczeblu Wojewódzim Pucharu Polski. Do Drogomyśla przyjechała faworyzowana drużyna ROWu Rybik. Podopieczni Dariusza Widawskiego po zakończonym już sezonie przykładali wielką wagę do rozgrywek tegorocznego pucharu(...)
III ligowa drużyna Energetyku ROWu Rybnik miała przyjechać, gładko zwyciężyć i myśleć o finale. Po spotkaniu i wyniku jakim zakończył się mecz sprawa teoretycznie tak wygląda. Jednak w praktyce przyjezdni musieli się sporo namęczyć, aby ugrać wcześniej założone plany. W pierwszej odsłonie na drodze bardzo mocnego strzału Rafała Dziadka stanął słupek, a stuprocentową sytuacje Krzysztofa Koczura wybronił Andrzej Skrocki. A więc drogomyślanie udowodnili, że tanio skóry nie sprzedają. Przyjezdni również mieli dwie dobre sytuacje. Jedna z nich co prawda zaskoczyła Tomasza Huzarewicza, jednakże Michał Grolik zagrał wcześniej nakładką i bramka nie została uznana. Z kolei w drugiej sytuacji Tomasz Huzarewicz popisał się znakomitą interwencją, bo po strzale Szatkowskiego z 16 metra wszyscy widzieli piłkę w siatce.
Po pierwszej odsłonie nie było widać różnicy klas dzielącej oba zespoły. Drogomyślanie ambitnie nawiązali walkę, a dobrze ustawiona obrona zmuszała gości na strzały z dystansu, które nie wpływały na zmianę obrazu gry. Z kolei Rybniczanie prezentowali szybki i dokładny futbol, jednak brak pomysłu zdominował i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga połowa nie zaczęła się po myśli drogomyślan. W 50 minucie Szatkowski złapał Kamila Sornata i Tomasza Huzarewicza na wykroku i ładnym lobem z 25 metrów ustawił obliczę meczu. Drogomyślanie mogli nawiązać do wyniku jednak wpierw strzał Piotra Czaka trafił w poprzeczkę, a główka Rafała Moja przeleciała tuż nad bramkę. W 60 minucie Michał Pieczka wyszedł sam na sam z drogomyskim goalkeeperem i podwyższył wynik na 2:0. To dobiło drogomyślan. W 64 minucie wszedł Mateusz Cieślar, który bardzo szybko złapał dwie żółte kartki przez co długo sobie nie pograł. Wpierw za faul taktyczny na środku pola gry, a drugą za faul w polu karnym. Jedenastkę pewnie wykorzystał Kampinos. Poza indywidualnym rajdem Dariusza Ihasa drogomyślanie już nie podrywali się do walki. W 85 minucie egzekutor rzutu karnego jeszcze raz poprawił nastroje rybniczan i trafił na 4:0.
Jesień:
Kamil Sornat - Pniówek Pawłowice
Krzysztof Koczur - Rekord Bielsko-Biała
Sebastian Karzełek - Victoria Hażlach
Sławosz Karelus - Victoria Hażlach
Rafał Jojko (z jun.) - Victoria Hażlach